Wysokogórsko z Majką i Łukaszem

Jest to tylko zapowiedź tego co wydarzyło się pamiętnego dnia u Marysi i Łukasza. Całą ekipą (pozdrawiam siostrę Marysi oraz niestrudzonego w boju kamerzystę –  jak tam portki wyprane?) udaliśmy się w plener na Gęsią Szyję.Po raz pierwszy robiłem zdjęcia jak się później okazało z 39 stopniową gorączką spowodowaną zatruciem. Mam nadzieje, że zachowałem ostrość zdjęć i nie widać nadmiernych drgawek jakie mnie wtedy dopadły. Namiot, liny,sprzęt wspinaczkowy, menażki to atrybuty młodej pary która poważnie myśli o wspinaniu podczas pleneru.

Iwonka i Jasiek czyli…

zabawa na całego. Bardzo długo będę wspominał ten ślub. Przygotowania obojga przysporzyły wiele radości nawet dziś pisząc te słowa uśmiecham się pod nosem mając na myśli niesforne kierpce. O co chodzi? nie powiem niech to zostanie słodką tajemnicą…